Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pasztet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pasztet. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 sierpnia 2013

Zielony pasztet z bobu i kaszy jaglanej - bez pieczenia

letni festiwal bobu ciąg dalszy: zielony pasztet / pasta / pure

znowu zielono ... to mój ulubiony kolor jedzenia latem (TU zielone i prawie zielone dania) warto wykorzystywać wszelkie zieleniny bo to piękne, zdrowe i smaczne. kasza jaglana jest wdzięczną i zdrową bazą do wszelkich past. jej łagodny, neutralny smak, doskonale łączy się z innymi smakami. poza tym nadała paście kremową, konkretną konsystencję. połączenie strączków i kaszy jest idealne odżywczo a kolor kusi ... oj kusi... na śniadanie możemy zielony pasztet podać na pieczywie chrupkim a na obiad na jaglanych placuszkach (TU przepis na placuszki)



składniki
  • 15-20 dkg bobu + koper do gotowania
  • 1 filiżanka ugotowanej kaszy jaglanej
  • 1 garść rukoli
  • 1 łyżka oliwy lub oleju rzepakowego
  • 1 łyżka soku z cytryny lub 1 łyżeczka octu jabłkowego
  • 1 łyżeczka mielonego ostropestu (można pominąć)
  • przyprawy: sól, pieprz, kurkuma, mielony kminek lub kumin
przygotowanie
bób gotujemy z dodatkiem kopru (5-10 minut). uważamy by go nie rozgotować. gdy jest wystarczająco miękki hartujemy zimną wodą, studzimy i obieramy ze skórek. do blendera wrzucamy bób, ugotowaną kaszę jaglaną (instrukcja gotowania poniżej), rukolę, oliwę, sok z cytryny, ostropest i przyprawy. mielimy na gładką masę, w razie potrzeby dodajemy nieco wody. pastę podajemy z pieczywem, na placuszkach, albo jako dodatek do dania obiadowego.
kasza jaglana - gotowanie
najpierw ją podprażam w garnku o grubym dnie mieszając, do momentu aż zacznie wydzielać intensywny przyjemny zapach a ziarenka nieco będą skakać. wtedy zalewam wrzątkiem ... uwaga, wszystko bardzo się burzy wiec ostrożnie by się nie poparzyć. odcedzam na sicie i dokładnie płuczę pod bieżącą wodą. do gotowania używam garnka z podwójnym dnem (taki do gotowania mleka - z gwizdkiem, oczywiście gwizdek wyjmujemy), wtedy nie muszę pilnować by nie przywarła. ociekniętą kaszę przekładam do garnka, wlewam ok 1,3 części wrzątku lekko posolonego i prużę ok 15-20 minut bez mieszania. sprawdzam twardość kaszy, jeśli woda odparowała a kasza jest jeszcze nieco twardawa to dolewam odrobinę wrzątku. tą metodą jaglana zawsze wychodzi sypka i smaczna. 


Warzywa Strączkowe - edycja letniaNakarm Cukrzyka latem
Zielnik Kuchenny 2013

sobota, 30 marca 2013

Biały pasztet na biała Wielkanoc

za oknem zima, w głowie wiosna ... z piekarnika wyszedł świąteczny pasztet 

... jako, że zima, to pasztet też jest "biały", biała fasola, białe warzywa korzeniowe, cebula i kasza jaglana... hu hu ha nasza zima zła ;)

dobrych świat, zdrowych i rodzinnych :)

 


składniki na małą keksówkę  (po upieczeniu ok. 1kg)
  • 2 szklanki ugotowanej białej fasoli
  • 1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej
  • 1 mały seler, 1 piertuszka i jedna cebula (ugotowane na parze)
  • 1 surowe jabłko pokrojone w kostkę
  • 1 jajo wiejskie od szczęśliwych kur (rozbełtane) w wersji wegańskiej zastosować zamiennik np. 1 łyżka mielonego siemienia
  • 1-2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
  • 2-3 łyżki oleju rzepakowego tłoczonego na zimno
  • 2-3 łyżki mąki owsianej lub innej
  • 1 łyżeczka pieprzu ziołowego
  • 2 łyżeczki musztardy dijon
  • 1/2 łyżeczki płatków chili
  • kminek, gałka muszkatołowa, majeranek, mięta syryjska, sól do smaku
  • 1/2 pęczka natki pietruszki
przygotowanie
wszystkie składniki zmielić na gładką masę za pomocą blendera. przyprawić do smaku i ręcznie wmieszać posiekaną natkę pietruszki. masę przełożyć do wyłożonej papierem do pieczenia foremki. piec w temperaturze 180-200 st C przez 45-50 minut. jeśli wierzch zacznie pękać i zbyt się przyrumieniać przykryć folią aluminiową. wyjąć z foremki po ostudzeniu, masa musi zastygnąć. przepisy na pozostałe pasztety TU
od dawna planowałam pasztet z białej fasoli. Jadłonomia obdarowała nas na święta przepisem na idealny pasztet z białej fasoli. zachwycona nim stworzyłam swoją jaglaną wersję :)






wielkanocne śniadanie - pasztet z domową ćwikłą i kiszonym ogórkiem... te dodatki najbardziej lubię do pasztetu.



Wielkanocne Smaki IIIBiałe święta wielkanocneWielkanocne pasztety Kolorowe śniadanie wielkanocne*
*Współorganizatorem konkursu jest CupoNation, strona z kuponami rabatowymi do wielu sklepów oraz blog www.pysznakuchnia.com.pl

czwartek, 23 sierpnia 2012

Pasztet z grochu i kaszy jaglanej o tradycyjnym smaku

pasztet z żółtego grochu o tradycyjnym smaku - potrawa ponad półgodzinna :)

dalszy ciąg grochowej przygody. to wciąż ten sam znaleziony dwa dni temu groch. było go dużo więc oprócz pasty do pieczywa upiekłam jeszcze pasztet. plan był taki by powstał pasztet o polskim tradycyjnym smaku by smakowała moim stareńkim rodzicom. udało się, bo niezbyt wydziwiałam z przyprawami. zamiast tartej czy też namoczonej bułki dodałam kaszę jaglaną by było zdrowiej. wyszedł cudny. z przypieczona chrupiąca skórką. w środku jasny, kremowy, bardzo wilgotny. nie potrafiłam się powstrzymać i ukroiłam jeszcze na ciepło. dało radę, nie rozpadł się. w lodówce jeszcze stwardnieje.


 składniki na nieduża keksówkę
  • 1,5 szklanki ugotowanego grochu żółtego w połówkach
  • 1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej
  • 1/2 małego bakłażana
  • 1 pietruszka
  • 1 mała papryka czerwona
  • 1 spora cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki czosnku niedźwiedziego
  • 1/2 ostrej papryczki
  • 2 nieduże jaja (w wersji wegańskiej można zastąpić 2 łyżkami siemienia lnianego mielonego)
  • 2 chlusty oliwy lub innego oleju
  • 3-4 łyżki otrąb owsianych do regulacji gęstości
  • do smaku: sól, pieprz ziołowy, kminek, cząber i majeranek
  • tłuszcz do smarowania formy i grysik kukurydziany do wysypania 
groch ugotowałam tu przeczytacie jak to zrobiłam...ale może jednak zacytuję:
"żółty groch w połówkach gotujemy najlepiej poprzedniego dnia. możemy go namoczyć na noc lub zrobić inną szybką metodą (robię tak ze wszystkimi suchymi strączkowymi). porcję grochu płuczemy, zalewamy zimną wodą tak by przykryć ziarna (ok. 1 cm nad powierzchnią), gotujemy jakieś 10-15 minut. odstawiamy do ostygnięcia, po czym znowu gotujemy na wolnym ogniu do miękkości często mieszając, aż do odparowania prawie całej wody".
kasza też była wcześniej ugotowana. za radą autorki bloga smakoterapia najpierw ją podprażam w garnku o grubym dnie, do momentu aż zacznie wydzielać intensywny przyjemny zapach a ziarenka nieco będą skakać. wtedy zalewam wrzątkiem ... uwaga, wszystko bardzo się burzy wiec ostrożnie by się nie poparzyć. odcedzam na sicie i dokładnie płuczę pod bieżącą wodą. używam do gotowania garnka z podwójnym dnem, wtedy nie muszę pilnować by nie przywarła. odciekniętą kaszę przekładam do garnka, wlewam ok 1,5  części wrzątku lekko posolonego i prużę ok 15-20 minut bez mieszania. sprawdzam twardość kaszy, jeśli woda wyparowała a kasza jest jeszcze nieco twardawa to dolewam odrobinę wrzątku. tą metodą jaglana zawsze wychodzi sypka i smaczna. 
bakłażana, pietruszkę, paprykę, cebulę i czosnek ugotowałam na parze ale równie dobrze można upiec. 
teraz blendowanie. najpierw warzywa, potem dodajemy groch i kaszę jaglaną, oliwę. przyprawiamy do smaku. następnie rozbełtane jaja, jeśli masa jest zbyt rzadka dodajemy nieco otrąb. odstawiamy masę na jakieś 10-15 minut.  blaszkę smarujemy olejem lub innym tłuszczem i bardzo dokładnie wysypujemy grysikiem kukurydzianym lub otrębami. przekładamy masę i pieczemy ok 45-55 minut w temperaturze ok. 200 - 220 st. C. pasztet ma być dobrze zarumieniony, na wierzchu ładnie popękany a boki muszą odstawać od blaszki. możemy nieco potrzymać pasztet w gorącym stygnącym piekarniku.

gdy pasztet jest letni to delikatnie opukujemy dno i z pomocą deski wykładamy go z blaszki na pergamin. ech...jakżeż pięknie się upiekł :)





ostygnięty zawijamy w pergamin i schładzamy w lodówce. następnego dnia jest jeszcze smaczniejszy. możemy go podawać na ciepło podgrzewając grube plastry na patelni bez tłuszczu. lub na zimno jako przystawka lub na pieczywo.

ja zajadam pasztet często bez pieczywa za to z ulubionymi dodatkami. koniecznie posmarowany ulubioną musztarda, chrzanem czy innym sosem  ... z plasterkami ogórka i ćwiartkami słodkich śliwek. to na prawdę była prawdziwa uczta. jutro zawiozę połowę pasztetu rodzicom. zobaczymy co oni na to.
W roli glownej - BAKŁAŻAN

czwartek, 16 sierpnia 2012

Pasztet z soczewicy i kaszy jaglanej

pikantny pasztet z soczewicy, kaszy jaglanej, marchwi i bakłażana

pomyślałam, że skoro z kaszy jaglanej wychodzą pyszne placuszki to możne da się zrobić pasztet. zrobiłam! bazą były kasza jaglana i czerwona soczewica ... reszta? improwizowałam w czasie robienia ... ale postaram się odtworzyć ;) oczywiście wykonanie pasztetu zajęło mi nieco więcej niż pół godziny... ale robiłam go w "międzyczasie", równolegle sprzątałam itp.

intensywnie żółty kolor dzięki dodatkowi marchwi i kurkumy


składniki na keksówkę o wymiarach 22x11
  • 1 filiżanka suchej soczewicy
  • 1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej. TU przepis
  • 1 mały bakłażan
  • 2 średnie marchewki
  • 1 cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • 1/2 małej ostrej papryczki (lub chili w płatkach ok. 1/3 łyżeczki)
  • 2 chlusty oliwy (2 - 3 łyżki)
  • 2 całe jaja (2 łyżki mielonego siemienia w wersji wegańskiej)
  • 2-3 łyżki uprażonego sezamu
  • 2-3 łyżki zarodków pszennych (mogą być otręby)
  • 2-3 łyżki uprażonych pestek dyni
  • tłuszcz do blaszki i otręby do posypania
  • przyprawy: sól, grubo tłuczony pieprz kolorowy, kurkuma, kumin, gałka muszkatołowa, koperek i odrobina kolendry jeśli lubicie
kaszę jaglana miałam ugotowaną poprzedniego dnia. obraną marchewkę, czosnek i cebule ugotowałam na parze. soczewicę opłukałam i w garnku o grubym dnie, zalałam gorącym wywarem z gotowanych warzyw. pogotowałam ok 10 minut i wyłączyłam gaz, pod przykryciem stygło sobie. soczewica wchłonęła wodę i zrobiła się prawie miękka, jeszcze raz włączyłam gaz i mieszając doprowadziłam do wrzenia i odparowałam resztę wody. w międzyczasie bakłażany pokroiłam na plastry i podsmażyłam na suchej patelni. do przestudzonej soczewicy dodałam pozostałe składniki i wszystko dokładnie zblędowałam na gładką masę, przyprawiłam do smaku. na koniec dodałam uprażone pestki dyni i sezam. gotową masę przełożyłam do foremki keksowej wysmarowanej olejem i suto wysypanej otrębami. piekłam w średnio nagrzanym piekarniku (180 stopni) przez ok 45-50 minut. na ostatnie 10 minut piekarnik można podgrzać do 200 stopni lub włączyć termoobieg.

chrupiąca popękana skórka... pycha

gdy pasztet jest zarumieniony i ładnie popękany na wierzchu, a boki odstają od foremki, jest gotowy. przestudzamy, delikatnie wyjmujemy z foremki i odwracamy na drugą stronę.

dzięki grubiej otoczce z otrąb ma chrupiącą skórkę a w środku miękki i wilgotny

teraz już możemy się raczyć się cudownym smakiem i aromatem. na ciepło (przygrzany na patelni) lub na zimno. może być dodatkiem do obiadu, a podany na chlebie z ogórkiem, pomidorem, śliwką, gruszką ... z czym kto lubi, może stanowić śniadanie lub kolację. wszystko przed wami ;)

 w środku pestki dyni i sezam


wspaniale smakował z pomidorami posypanymi rukolą z odrobiną soli i pieprzu

Warzywa psiankowate 2012
W roli glownej - BAKŁAŻAN