tak to bywa, że co jakiś czas wymyślamy coś by uratować coś innego. kolejna improwizacja... tym razem na temat kalarepy, która okazała się nieco wyrośnięta i włóknista, mimo, że wyglądała śliczne ze swoim fioletowo zielonym korpusem. to właśnie ten kolor zachęcił mnie do kupna, była śliczna. co trzeba zrobić z takim warzywem, którego nie można zjeść w wyjściowej formie? zmiksować lub ugotować i zmiksować. tym razem było gotowanie.
pikantna zupa z kalarepki a właściwie z kalarepki i cukinii
jak się okazało później :). kalarepę po obraniu i pokrojeniu w słupki (razem z łodygami i listkami) ugotowałam w towarzystwie połówki cebuli i 2 cm ostrej jasno zielonej papryczki ...bardzo ostrej. zmiksowałam i okazało się, że to bardzo ostre i piekące jak najmocniejszy chrzan. co może złagodzić tę ostrość? oczywiście cukinia. tym razem plastry cukinii ze skórką wylądowały w garnku do gotowania na parze, by nie było zbyt dużo wywaru. do kremu z kalarepy dorzuciłam cukinię, wszystko jeszcze raz zmiksowałam z garstką natki, dodałam sól i mielony kminek. niestety wciąż za ostre! mleko kokosowe? tak, dodało łagodności i nieco słodkości. teraz byłam zadowolona ze smaku. jako że zupka była blada postanowiłam dodać do niej coś kontrastowego. na łyżce oliwy usmażyłam paski czerwonej papryki i piórka pozostałej połówki cebuli. wszystko wrzuciłam do kremu kalarepkowo cukniniowego, dodałam nieco wywaru z cukinii, zagotowałam i jeszcze dosoliłam. jak ostygło podałam z drobnym makaronem. to było ... jest bardzo, bardzo dobre!
![]() | ||
papryka dodał nieco słodkości i apetycznie skontrastowała kolory |
![]() |
dzięki temu, ze dodałam tylko łyżkę oliwy, zupa nie była tłusta i mogłam ją zjeść bardzo letnią |
zupy wyszło sporo więc resztę zamknęłam w słoiku na kiedyś tam... albo na jutro, jeśli zapragnę tego nieco piekącego w język smaku.
skład na 3-4 porcje
- 1 kalarepa z listkami
- 1 mala cukinia ze skórką
- 1 średnia cebula
- 2 cm ostrej papryczki
- 1/2 strąka czerwonej papryki
- do smaku: sól, kminek mielony, mleko kokosowe
- 3-4 garści drobnego makaronu ugotowanego bardzo al dente
Zupka wygląda bardzo smakowicie, a sama idea bloga z szybkimi daniami bardzo przypadła mi do gustu :) Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńGunia, dzięki. miło że podoba ci się mój pomysł na szybkie gotowanie. któż z nas ma czas. a można szybko, smacznie i zdrowo ... i tanio... :))) i wyszedł mi slogan reklamowy ;)
Usuń:):) super pomysł na moje kalarepy mutanty i żółte cukinie które bujnie wyrosły w moim małym ogródku....resztę składników też mam wiec jutro zupa z kalarepy:):) dziękuję za inspiracje:)
OdpowiedzUsuńBeatko, cała przyjemność po mojej stronie...ale uprzedzam ze smak jest objechany :)
UsuńPrzepis znakomity :) Proszę tylko o poprawne wstawienie banerka akcji :)
OdpowiedzUsuńprzepraszam, chyba źle zrozumiałam i wkleiłam banerek na stronie a nie pod przepisem. już zrobione.
Usuńpozdrawiam
Szczerze powiedziawszy to nie pomyślałam zeby zupę zapakować w słoiki, do tej pory zamrażałam :)
OdpowiedzUsuńja bardzo często słoiczkuję obiady (zupy, sosy). wczoraj 2 słoiczki kremowej zupy brokułowej:) polecam ten sposób. zdrowiej i natychmiast do użycia!
Usuńpozdrawiam.
Gratuluje pomyslu. Gotowalam ta zupe wielokrotnie i jest rewelacyjna. Goraco wszystkim polecam.
OdpowiedzUsuńbardzo Ci dziękuję! cieszę się, że smakuje i weszło do Twojego domowego menu.
Usuńpozdrawiam i zapraszam do wypróbowania innych moich propozycji,
:)
Fajny przepis. Właśnie mam kilka kalarepek i nie wiedziałam co z nimi zdobić :) i lubię na ostro :)
OdpowiedzUsuńMamy podobny sposób fotografowania (zwłaszcza zupki) :)
Pozdrawiam, Szkat